<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.3.1" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>Miłość jak z Harlequina</title>
	<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia</link>
	<description>Just another blog.foto24pl.com weblog</description>
	<lastBuildDate>Fri, 24 Oct 2008 21:52:42 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	
	<item>
		<title>Minęło wiele czasu&#8230; jesień 2008&#8230;</title>
		<description>Hmmm...Tak, jak obiecałam sobie....tak też skończyłam z Januszem... Ale czy zapomniałam? Nie! Nie liczę już dni które minęły bez kontaktu... Jakiś czas temu zadzwoniłam do Wujka Janusza... Dowiedziałam się, że  Janusz jednak dał się popchnąć tam, gdzie nie chciał...a gdzie sama Go pchałam... Pomagałam znaleźć Mu lepszą pracę... 
Gdzy ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/10/24/minelo-wiele-czasu-jesien-2008/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Dlaczego?</title>
		<description>Dlaczego z Nim skończyłam?
Bo wczoraj miał zadzwonić....
Dlaczego nie zadzwonił?
Próbował nieporadnie się z tego wytłumaczyć. Ale nie dałam Mu szans. 
Dlaczego nie dałam Mu szansy?
Bo nie mogę dawać komuś szanse bez końca... Nie Jemu...

Najwiękrzą wadą Janusza jest niesłowność. Składanie obietnic bez pokrycia to Jego domena. Nie znam kogoś w tym lepszego. ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/06/11/dlaczego/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Ciężko mi&#8230;Zawodzą mnie nawet sny&#8230;</title>
		<description>Dziś są urodziny mojego Męża. Powinnam być radosna, powinnam choć raz w roku stać się na jeden dzień dobra Żoną... A tymczasem myślę o podłym kochanku, którynaprzekór logice był, jest i będzie najbardziej niesłownym człowiekim w moim życiu...jednocześnie równiw ważnym co podłym....
Obudził mnie alarm w komórce ustawiony na przypomnienie, że ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/06/11/ciezko-mizawodza-mnie-nawet-sny/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Przed chwilą&#8230;</title>
		<description>-Haloooo?- jego głos spowodował, że zadrżało mi serce. To, co miałam zamiar powiedzieć przez chwilę uleciało z mojej głowy. Nie miałam jednak zamiaru się wycofywać.
-Ty bydlaku-powiedziałam zimnym, niskim głosem-twoje obietnice są tak samo gówno warte jak ty.
-Basia, Kochanie....dopiero dziś miałem zamiar zadzwonić, bo wyczyściło mi konto w komórce i zamierzałem ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/06/11/przed-chwila/</link>
			</item>
	<item>
		<title>wczorajsza rozmowa telefoniczna&#8230;jeszcze był maj&#8230;</title>
		<description>-Obawiam się Januszku, że nieprędko się spotkamy...
-Jak to?-spytał lekko zaniepokojony.
-Mąż postanowił pracować na etat w naszym mieście....będzie więc w domu codziennie, każdej nocy...każdego weekendu...
-Proszę, nie mów mi takich rzeczy... Basiu, coś wymyślimy....Nie możemy tak dalej żyć...
-A co zrobimy? No co? - spytałam zaczepnie- Nie mamy na to wpływu...
-I nie wiesz ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/06/01/wczorajsza-rozmowa-telefonicznajeszcze-byl-maj/</link>
			</item>
	<item>
		<title>29 MAJ 2008 NIE JEST DOBRZE&#8230;.</title>
		<description>Kurcze, wczoraj sama się wygadałam, że mam kontakt z Januszem... Mąż w sumie bezproblematycznie wpadł na ten trop. Parę lat wstecz Janusz miał Mu załatwić ropę do Naszego dieselka... Tym razem też coś wspomniał... A ja Mężowi... Dwa do dwóch i była awantura z samego rana... Od tego czasu jest ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/05/29/29-maj-2008-nie-jest-dobrze/</link>
			</item>
	<item>
		<title>24 maj 2008 rozmowa telefoniczna</title>
		<description>-Haloooooo-radosny głos wiedział kto obudził Jego dzwonek w komórce
-Cześć Skarbie- szepnęłam bezustannie kontrolując czy mąż nie wynurza się z sypialni. Głośno zapuszczona muza w salonie musiała skutecznie tłumić dzwięki telefoniczniej rozmowy w kuchni.
-Cześć Malutka...-oczami wyobraźni widziałam uśmiech na ustach Janusza.
-Co słychać Kociaku?-spytałam.
-Basiu...o rany, jak Cię słyszę odrazu wraca mi humor...czekałem...
-Wiem, ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/05/25/24-maj-2008-rozmowa-telefoniczna/</link>
			</item>
	<item>
		<title>czwartek 22 maja 2008</title>
		<description>Mija kolejny dzień bez Janusza...
Codziennie mamy kontakt...
Mój tajny numer w tajnej komórce bezustannie jest wyłączony...mąż wciąż blisko... Odemnie więc zależy czy Nasze głosy splotą się choć przez chwilę... Dzwonię w tajemnicy, tylko w chwilach gdy tęsknota doskwiera mi zbyt mocno...
Mam zastrzeżony numer a jednak Janusz zawsze wie gdy to właśnie ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/05/22/czwartek-22-maja-2008/</link>
			</item>
	<item>
		<title>rok później&#8230;maj 2008</title>
		<description>Mąż wyjechał w długą trasę...na 8 tygodni. Po 3 tygodniach nudzenia się miałam okazję wysłać list do Janusza. Krótki. Nr telefonu i imię.
Zadzwonił natychmiast. Natychmiast przyjechał.
Tym razem powitał mnie słowami:
-wyjdź za mnie Basiu....czekaliśmy 15 lat, wyjdź za mnie błagam Cie...jestem wolny...
Uśmiechnęłam się i zamknęłam Jego usta pocałunkiem. Nie chciałam takich ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/05/21/rok-pozniejmaj-2008/</link>
			</item>
	<item>
		<title>kolejne 2 lata upłynęły&#8230;</title>
		<description>Wybiegłam z nowego mieszkania po szybkie zakupy. Przecisnęłam sie przez maleńki przesmyk między budkami handlowymi...i przy wylocie zderzyłam się z kimś nagle...
-O rany!-parsknął śmiechem staranowany głos.
Spojrzeliśmy na siebie....To był Janusz. Oboje zdumieni, zdezorientowani...rzuciliśmy się sobie w ramiona ale miejsce było strasznie publiczne, w okolicy nowi znajomi...Uffff...
-Janusz, nie mogę teraz nawet ...</description>
		<link>http://blog.foto24pl.com/pelasia/2008/05/21/kolejne-2-lata-uplynely/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
