Prezent
Strasznie mnie męczyła myśl o tym co też ciotka chciała mi dać.Po kiklu dniach postanowiłam do niej pojechać.Na wszelki wypadek wzięłam ze sobą wszystko co potrzebne mi było do mojej transformacji.Nie wiedziałam czy ją zastanę w domu więc wolałam pojechać jako facet.Pod spód założyłam aby damską bieliznę.Na szczęście była w domu ale miała jakąś koleżankę więc musiałam zaczekać w drugim pokoju.Kiedy koleżanka ciotki wyszła ta zawołała mnie do siebie.Przypomniałam jej że obiecała mi coś dać.
Powiedziała że pamięta i otworzyła szafę.Wyjęła najpierw kilka jeszcze nowych par pończoch.
-Weź sobie bo ja nie będę już w nich chodzić a tobie napewno się przydadzą i masz tu jeszcze buty,tylko przymierz czy będą dobre-i podała mi parę również jeszcze nie chodzonych butków.To były czarne czółenka na ok 10 cm szpilce.
-Kupiłam je kiedyś okazyjnie i tak leżą,weź bo ja nie chodzę już na takich obcasach.Mam jeszcze coś,przywiozłam kiedyś z Francji.
Po czym wyjęła z szafki perukę,włosy do ramion lekko zakręcone,ciemny blond.Ale super,pomyślałam sobie.
-Jest z prawdziwych włosów i można z nią robić wszystko co ze swoimi,napewno będzie dobra na twoją głowę bo ma regulację.
-Nie wiem jak mam cioci dziękować-powiedziałam
-Nie dziękuj tylko przymierz bo chcę zobaczyć jak w niej wyglądasz…i buty też
-To może ja się najpierw umaluję dla lepszego efektu-powiedziałam i poszłam do lustra
Szybciutko zrobiłam sobie makijaż i się przebrałam a następnie założyłam perukę.Pasowała jak ulał.Och,że wtedy nie było takiej techniki bo zaraz chyba bym zrobiła sobie zdjęcie.
Wrócilam do pokoju pokazać się ciotce.
-No jesteś nie do poznania-stwierdzła-załóż jeszcze buty i przejdź się po pokoju,zobaczymy jak to wygląda.
Założyłam i trochę mną chwiało.Raz że z wrażenia a po drugie nie chodziłam jeszcze w takich wysokich.Pospacerowałam po pokoju żeby się przyzwyczaić.Pasowały na mnie chociaż wydawało mi się że są trochę za luźne.Jakie to szczęście że mam małą stopę bo chyba było by ciężko mi kupić buty.Ciotka dała mi trochę waty żeby wypchać czubki i już pasowała doskonale.
-Wszystko wspaniale tylko oczko ci poleciało,może załóz jeszcze te pończochy ode mnie.
-Ale ciociu to są rajstopy a do pończoch nie mam paska.
-Znajdzie się i pas-powiedziała po czym poszła do swojego pokoju i za chwilę przyniosła-masz zakładaj
Szybko założyłam pończochy tylko że pas trzeba było trochę zwęzić wcześniej bo ciotka była raczej tęższą osobą.
Tak już gotowa posiedziałam jeszcze,wypiłam herbatę i pogadałyśmy.Zrobiło się późno więc powiedziałam że muszę się umyć,przebrać i wracać do domu ale ciotka stwierdziła,że śmiało mogę tak jechać jak jestem.Dobrze że wzięłam płaszczyk więc nie było kłopotu.Resztę rzeczy zapakowałam do torby podróżnej,jeszcze tylko ostatnie spojrzenie w lustro czy wszystko jest w porządku,torebka na ramię i w drogę.Pożegnałam się z ciotką i umówiłyśmy się na spotkanie za kilka dni u mnie.Po cichu i prawdę mówiąc z sercem na ramieniu wyszłam.Kiedy szłam na przystanek nie dało się niestety iść po cichu bo szpilki stukały o chodnik ale starałam się bardzo nie stukać.Dotarłam na przystanek,było kilka osób ale jakoś nikt nie zwracał na mnie uwagi.Pomyślałam że to dobrze.Podjechał autobus ale akurat nie ten na który czekałam.Wszyscy wsiedli oprócz jednego starszego pana.Usiadłam na ławce i wyciągnęłam papierosy,starszy pan to zauważył i szybko wyciągnął zapałki i przypalił mi papierosa.
Podziękowałam a on usiadł obok mnie.W sumie czułam się bezpiecznie.Na szczęście nic się nie odzywał bo u mnie z głosem jeszcze wtedy było nie za bardzo.Z daleka zobaczyłam że jedzie już w końcu mój autobus więc wstałam i chciałam wziąć torbę ale starszy pan mnie uprzedził
-Pomogę pani bo widzę że chyba ciężka ta torba-powiedział i nie czekał na odpowiedź
Gdy podjechał autobus puścił mnie przodem i wsiedliśmy.Skasowałam bilet i usiadłam na przodzie zaraz za kierowcą a on koło mnie.
Ucieszyłam się bo już nie przysiądzie się do mnie nie daj Boże jakiś menel albo ktoś kto może mnie zaczepiać.Razem w sumie wyglądaliśmy jak ojciec z córką.Kiedy dojechaliśmy do celu i wysiedliśmy pomógł mi jescze nieść torbę kawałek ale potem powiedział że już tu skręca.Wzięłam od niego torbę,podziękowałam za pomoc i ruszyłam w stronę domu.Super przeżycie i jakie udane.
Post a comment
You must be logged in to post a comment.