Język niemiecki i ciotka
Pamiętam jak uczyłam się niemieckiego,który w sumie i tak mi nie był potrzebny ale miałam lekcje za darmo bo uczyła mnie siostra mojej babci,znana w naszym mieście poliglotka,nauczycielka w szkole średniej,dobrze wykształcona bo po paryskiej Sorbonie ale… stara panna i straszna dziwaczka.W sumie jednak wyrozumiała i wogóle.Przyjeżdżała do mnie dwa trzy razy w tygodniu na lekcje.Pewnego dnia już od rana snułam plan jak tu wyjść wieczorem na spacer,w co się ubrać.Spoglądałam coraz za okno na pogodę na zewnątrz.Była wczesna jesień i trochę świeciło słońce a to znów pokropił deszczyk ale było w miarę ciepło.Przygotowałam sobie już wszystkie ciuszki,uprasowałam spódnicę i bluzkę,wyczesałam perukę.Pomalowałam paznokcie u nóg i u rąk,założyłam bieliznę,czarne pończochy i już zaczęłam robić makijaż.Ledwie zrobiłam czarne kreski na powiekach kiedy nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Założyłam szlafrok i po cichutku podeszłam pod drzwi i wyjrzałam przez wizjer.Po drugiej stronie stała babci siostra czyli ciotka jak ją nazywałam.Pomyślałam,że muszę otworzyć i to natychmiast bo jak nie to pójdzie i się obrazi.Otworzyłam drzwi:
-A co ciocia tu robi?-zapytałam-przecież lekcję mamy dopiero jutro
Powiedziała że musiała przyjechać załatwić kilka spraw i wstąpiła do mnie po drodze.Wpuściłam ją do środka i poprosiłam aby się rozebrała i usiadła w pokoju na kanapie to zrobię jej coś do picia.Z tego wszystkiego zapomniałam co ja wogóle mam na sobie,usiadłam obok niej a ona opowiadała mi co załatwiała.
-A tobie to tak nie chłodno w samym szlafroku i z gołymi nogami?….o widzę że masz pończochy…..ooo…i ładnie ci z tymi pomalowanymi oczami-dodała
Zaniemówiłam z wrażenia i chyba się zrobiłam czerwona ze wstydu ale zapytałam
-A co,podoba się cioci?Lubię się tak ubierać
-No bardzo ładnie tylko załóż coś cieplejszego bo się przeziębisz.
Niewiele się zastanawiałam i założyłam to co sobie wcześniej przygotowałam.Pomyślałam,że jak zobaczyła tyle to niech zobaczy więcej,może się nie przestarszy.Później jeszcze siedziałyśmy dłuższy czas i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach.Na dworze zrobiło się już ciemno i ciotka stwierdziła,że musi już jechać do domu.
-To może ja ciocię odprowadzę na przystanek-zapytałam-tylko się umaluję
Zgodziła się a ja szybko zrobiłam sobie makijaż założyłam perukę,póżniej buty i płaszcz.
-To widzę,że masz również perukę?Ładna nawet-stwierdziła-Idziemy?
Wyszłyśmy przed blok,na ulicy prawie pusto,gdzie niegdzie ktoś przemnknie.Ciotka wzięła mnie pod rękę i ruszyłyśmy w stronę przystanku.Szłyśmy ze dwadzieścia minut bo ciotka była wtedy starszą kobietą i za szybko też nie mogła iść.Na przystanku siedziały tylko jakieś dwie panie więc dosiadłyśmy się do nich.Czułam się super siedząc między kobietami.Kiedy założyłam nogę na nogę spod płaszcza wysunęło mi się odkryte kolano.Coraz to któraś spoglądała ale ja udawałam że nie widzę tego i nawet podciągnęłam trochę spódnicę.Wreszcie z daleka widać było już autobus.Kiedy podjechał pomogłam ciotce wsiąść i kiedy się już żegnałyśmy powiedziała mi żebym do niej przyjechała to coś mi da.Autobus odjechał a ja usiadłam jeszcze na ławeczce.Wyjęłam z torebki papierosy i zapaliłam.Siedziałam tak kilka minut kedy usłyszałam że ktoś nadchodzi.Spojrzałam w lewo później w prawo i zobaczyłam czyjś cień.Wydawało mi się że to jakaś kobieta ale nie byłam pewna więc wstałam i ruszyłam przed siebie.Kilka razy obejrzałam się i kiedy byłam już pewna że to jest kobieta,zwolniłam troszkę krok.
-Proszę pani niech pani zaczeka chwilkę-usłyszałam
Serce zabiło mi mocniej ale się zatrzymałam,podeszła do mnie starsza ok 50 lat kobieta.
-Chyba idziemy w tę samą stronę-powiedziała-pójdziemy razem,we dwie zawsze raźniej.
Szłyśmy tak chwilę w milczeniu,ona zapytała tylko gdzie idę,powiedziałam że odprowadzałam ciocię na przystanek i wracam do domu.Coś tam jeszcze powiedziała że ona do pracy idzie i po kilkuset metrach pożegnałyśmy się a ja wróciłam do domu.Zadowolona i podniecona takim udanym wyjściem.
Post a comment
You must be logged in to post a comment.