Dzisiaj
piątek, maj 30th, 2008wszystko jest puste, ja jestem średni bez przemian szary,o zmęczonych oczach
wszystko jest białe, wyprane i czyste bez przyczyn, a ja ciągle przyczyny szukam
od rana w noc zaczepion o kwiaty wyrosłe na maja pomnikach posępnych
od nocy do rana w snach o przyjemnych przyziemnych rozkoszach codziennych
czy radość, czy smutek, czy gniew czy zdziwienie,
to wszystko wyrasta w niewyraźnie drżenie,
Gdy tylko krok zrobię, ucieka nadzieja
Ucieka mi szczęście i normalność wszelka.